Szukaj partnerki Szukaj partnera Szukaj przyjacół Tarot Wróżby Rytuały Runy
tarot snów tarot thota tarot archetypowy tarot pozłacany clinta karty cygańskie karty intuicyjne desire karty anielskie karty archanielskie runy numerologia tarot reiki na odległośc wraz z seichim uzdrawianie duchowe metodą srt praca z wahadłem astrologia horoskop zodiak chiński inwokacje oczyszczajĄce odcinanie negatywnych energii rodzinnych tarot anielski oracjum wizji mistrzowie duchowi wahadełko karty klasyczne karty tarota karty lenormand karty kippera jasnowidzenie reiki karty geomancyjne wyrocznia belliniego karty złotej Ścieżki Życia karty mądrości ukrytych królestw wahadło chiromancja karty marzeń i snów karty terapii anielskiej karty wyroczni wyrocznia celtycka przyszłość z pisma odręcznego karty intuicyjne czary i uroki radiestezja rytuały parapsychologia analiza karmy horoskop partnerski karty złotego koła losu kamienie szlachetne sennik arsan karty mudry horoskopy przesłania anielskie karty intuicyjne dezire karty anielskie wsparcie w miłości karty aniołów stróżów karty Święci i aniołowie karty anielskiej wyroczni karty anielskie afirmacje karty mistyczny kipper karty mądrość ukrytych królestw karty jednorożców karty marii leonard oczyszczanie ziołolecznictwo kamienie telepatia lenormand karty pomocnicze mądrości ukrytych królestw magicznych jednorożców karty mistrzów duchowych i innych wyroczni oczyszczanie energetyczne bioenergoterapia jasnoszłyszenie magia energoterapia różdżki karty przewodników duchowych praca z czakrami praca z wahadełkiem karty cygaŃskie karty mistrzów zdolności intuicyjne intuicja karty leonard tworzenie tarotowego portretu numerologicznego oczyszczanie z klątw i uroków analizy energetyczne

Karnawał



Karnawał świętuje się w większości krajów świata, a zwyczaj ten pochodzi jeszcze ze starożytnej Grecji. Nazwa prawdopodobnie wzięła się od słów carne avaler - "połykać mięso", albo od carne levamen - "z mięsa się oczyszczać" lub od carne vale - "mięso żegnaj".
W naszym kraju karnawał pojawił się za czasów szlachty sarmackiej, a staropolskie obchody określane były jako zapusty. Karnawał czyli staropolskie zapusty trwały od Trzech Króli do Wielkiego Postu. W Polsce bawiono się wtedy bardzo hucznie. Szczególnie popularne były kuligi oraz maskarady lub maszkary czyli zabawy polegające na zakładaniu masek. Kulig był zabawą wyłącznie stanu wyższego czyli szlachty i magnaterii. Polegał on zazwyczaj na odwiedzaniu się sąsiadów z całej okolicy. Kuligi staropolskie musiały być wcześniej bardzo starannie zaplanowane. Trzeba było ustalić kolejność odwiedzin, przygotować domy na przyjęcie z noclegami coraz większej liczby gości oraz zaopatrzyć spiżarnię i piwniczkę.
Gdy nadszedł czas kuligu zjeżdżano się na saniach w jednym miejscu. Zwoływano muzykę, a gdy już wszystko było gotowe obsyłano po domach laskę z kulą, która zwoływała kulig. Wyprawiano w drogę arlekina, który z trzepaczką w ręku wpadał do domu gdzie miano zajechać i śpiewał skacząc: Ej, kulig, kulig, kulig ! Odwiedzający się przyjeżdżali wieczorem w towarzystwie muzyki, w świetle kagańców i pochodni. Wjeżdżano galopem na podwórze, trzaskano z biczów i wiwatowano. Z dworu wychodził gospodarz i gospodyni, witając uprzejmie kuligowe towarzystwo i zapraszając do środka. Kilkugodzinna przejażdżka na mrozie zaostrzała apetyty, tak że ze stołu bardzo szybko znikały ogromne misy zwierzyny, kiełbas, zrazów, szynek, kapusty i delikatniejszych potraw i ciast. Najważniejszą potrawą był bigos. Zwyczaj nakazywał spełniać toasty tylko winem. Bawiono się do białego rana, potem rozchodzono na krótki odpoczynek. Zjadano śniadanie z obiadem, dziękowano za przyjęcie, pito strzemiennego i wraz z gospodarzem ruszano dalej do następnego dworu. Kuligi  były bardzo modne w okresie międzywojennym, ale już nie tak huczne jak te szlacheckie. Później organizowano je głównie dla dzieci.
W dawnej Polsce nie tylko szlachta świętowała podczas karnawału. W miastach bawiono się nawet pod gołym niebem urządzając barwne pochody maskaradowe. Nieocenioną przysługę podczas zabaw karnawałowych oddawały maski, które pozwalały uniknąć mniej lubianego towarzystwa. Już na początku XVI w. znane były wyroby krakowskich rzemieślników, trzy rodzaje zapustnych masek dla dam. W owym czasie głośno było o balach karnawałowych w Gdańsku. Urządzano je w Dworze Artusa i w domach cechowych. Najsłynniejsze jednak były bale warszawskie. W latach międzywojennych zwyczajem stały się bale na cele dobroczynne, które są organizowane do dzisiaj.
Na wsi z kolei ucztowano w karczmach. Po wsiach zaczęły chodzić turonie, niedźwiedzie i wilki, drogami włóczyły się tabuny wesołych przebierańców, odwiedzających domy i zbierających dary. Twarze czerniono sobie sadzą, wkładano różne dziwaczne stroje, ściskano przypadkowych przechodniów na ulicy; jednym słowem - dzielono się wesołością z innymi, domagając się przy tym pieniędzy bądź jedzenia. Specjalnie na zapusty przygotowywano wesołe piosenki.
Do najbardziej popularnych postaci karnawałowych należał znany w wielu regionach Polski, chodzący już pod koniec grudnia z kolędnikami - turoń, ponadto koza, niedźwiedź, bocian i żuraw.
Innym zwyczajem, trzeba przyznać, że bardzo przykrym, było wprzęganie do dębowej kłody tych chłopców i dziewcząt, którzy przez okres karnawału nie zdążyli stanąć na ślubnym kobiercu lub się zaręczyć. Kłodę wśród śmiechów i szyderstw ciągnęli oni do karczmy, gdzie musieli się wykupić, stawiając wszystkim obecnym jadło i gorzałkę. Podobny sens miała zabawa zwana podkoziołkiem. Polegała ona na tym, że w ostatni wtorek przed Popielcem niezamężne kobiety spotykały się w karczmie i tańczyły ze sobą, rzucając pieniądze na stojący w pobliżu orkiestry talerz. Był to okup za życie w stanie wolnym, a także ofiara na intencje przyszłego szybkiego zamążpójścia.
Na ziemi lubelskiej i sandomierskiej upowszechniły się tzw. bachuski. Na sankach obwożono słomianą lalkę lub ubranego w powrozy chłopaka, zwanego Bachusem. Złożona z przebierańców świta zbierała dla siebie i dla niego drobne datki oraz podarki.
Oryginalny zwyczaj przetrwał natomiast do naszych czasów w Jedlińsku na ziemi radomskiej. Otóż odbywa się tam, sięgające swym rodowodem XVII wieku, widowisko zwane „ścięciem śmierci”. Jest zaimprowizowane pojmanie tej postaci, proces, wykonanie wyroku, pogrzeb, a potem zabawa do białego rana. Zresztą zwyczaj ten znany był w całej Polsce. W Krakowie jeszcze w XIX wieku ścinano Mięsopusta, zaś na Kujawach pozorowano zabijanie bądź wieszanie grajka. W niektórych regionach Polski odbywały się też tańce kobiet mające zapewnić urodzaj lnu, a także postna kolacja zwana podkurkiem.
W wioskach Śląska Opolskiego kontynuowana jest tradycja – wodzenie niedźwiedzia. Niedźwiedź w tradycji ludowej to symbol całego zła, nigdy nie jest puszczany wolno, a zawsze prowadzony na uwięzi. Każda gospodyni powinna zatańczyć z „niedźwiedziem”, gdyż wróży to szczęście na cały rok, a gospodarz powinien ugościć prowadzących niedźwiedzia. Organizatorami tych zabaw oraz wodzeniem niedźwiedzia najczęściej są strażacy ochotnicy.
W kalendarzu chrześcijańskim ostatni czwartek przed Wielkim Postem, znany jest obecnie  jako tłusty czwartek. Wedle tradycji, w tym dniu dozwolone jest objadanie się. Najpopularniejsze potrawy to pączki i faworki, zwane również w niektórych regionach chrustem lub chruścikami. Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła – mówi staropolskie przysłowie. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka - w dalszym życiu nie będzie mu się wiodło.
Trzy ostatnie dni karnawału to Mięsopust. Następny dzień - Środa Popielcowa – oznacza początek oczekiwania na Wielkanoc. Szczyt zabawy następował w ostatki, czyli w tzw. Zapusty, a inaczej Kuse dni. Najważniejszym z tych dni jest wtorek znany w Polsce jako śledzik, ostatki czy kusaki. W Wielkopolsce i na Kujawach dzień ten zwany jest „Podkoziołkiem”. Kozioł to symbol dobrego i tłustego jedzenia. Dlatego na stole stawiano wyrzeźbioną z drewna lub brukwi głowę kozła i wokół niej tańczono, jedzono i pito, stąd nazwa podkoziołek.
Zabaw i zwyczajów karnawałowych było kiedyś bardzo dużo. Wszyscy byli dla siebie mili, serdeczni, potrafili się cieszyć i co najważniejsze dzielić się tą radością z drugim człowiekiem. Sprzyjało to rozwojowi tradycyjnej kultury ludowej.

http://www.pokrewnedusze.pl/wrozka65.htm




Ilość wyświetleń: 343



zamknij

INFORMACJA DOTYCZĄCA POLITYKI PLIKÓW COOKIES

Informujemy, że do celów optymalizacji treści dostępnych w naszym serwisie i dostosowania ich do indywidualnych potrzeb każdego użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.